was successfully added to your cart.

O Julce i Trotylu i ich wspólnych samochodowych podróżach

By 29 listopada 2018Bez kategorii

Julka i Trotyl to przyjaciele i rodzeństwo (ludzko psie), którzy na co dzień dzielą wspólną przestrzeń na tylnej kanapie samochodu. Bardzo to lubią, a szczególnie kiedy szaleją na wspólnych wyprawach w wodzie lub błocie! Potem zmęczeni ale szczęśliwi lądują z tyłu wracając do domu.

Mniej szczęśliwi są rodzice, który patrzą jak Julki nóżki, podróżującej tyłem, lądują na oparciu kanapy, a Trotyl pakuje się z całym tym piachem bo musi przecież być blisko Julki:) a ktoś to sprzątać będzie musiał…i nie będzie to Trotyl;)

 

Tak miała Alicja, aż w końcu zobaczyła nasze kolorowe maty samochodowe i jakiś czas temu odezwała się do nas. Ala razem ze swoją rodziną: mężem Alkiem, córką Julką i futrzastym synkiem Trotylem (Toller) prowadzą bardzo aktywne życie opisując je na swoim profilu Trotyl – the agility toller. 

Alicja zobaczyła nasz profil i zapytała czy jest opcja, aby na macie jednocześnie podróżowało dziecko w foteliku tyłem do kierunku jazdy i pies uchraniając auto przed toną piachu i wodą, w których tonęli po każdej wyprawie. Tak się złożyło, że taką opcję posiadamy i rozpoczęłyśmy z Alą kontakt, umawiając się z na rodzinne testy podwójnej maty samochodowej Kuko+ z suwakiem dzielącym oraz rozcięciem na Isofix.

Testy maty trwały 4 miesiące: rozpoczęły się w sierpniu i trwały do połowy listopada – także był czas na wszelkie konfiguracje oraz wariacje pogodowe:) Poniżej przedstawiamy całą recenzję maty, którą Ala opublikowała na swoim funpage wraz z relacją fotograficzną:) Bardzo się cieszymy z tego testu bo Ala zwracała uwagę na wszystko, również wskazała co jeszcze możemy doskonalić, a to jest dla nas bardzo ważne! 🙂

Ala napisała:

„Dziś będzie długo. Ale temat niszowy, więc jako pionierzy chcemy podrzucić maksymalnie dużo info.
O czym mowa? O naszym ulubiony psio-ludzkim gadżecie ostatnich miesięcy – macie samochodowej od BeBobi, która bardzo ułatwiła nam bezpieczne i czyste! podróżowanie w ekipie 2+1+pies. Zapraszamy do naszej recenzji. 😊

SKĄD POMYSŁ NA MATĘ
Jeździmy duuużo. Zazwyczaj całą rodziną i najczęściej gdzieś gdzie spędzamy czas aktywnie i gdzie wszyscy brudzimy się do granic. 😉Gdybym tylko lepiej umiała parkować, pewnie mielibyśmy busa, a w nim klatkę dla T za miliony w bagażniku, pancerny fotelik tyłem dla Julki i bezpieczny luk bagażowy na wózek, narty, wiosła do SUPa i inne akcesoria. Byłoby czysto, wygodnie i bezpiecznie. Niestety – średni van to max naszych możliwości, a więc bagażnik musi w całości pełnić swoją funkcję. Lord Trotyl jeździ zatem na tylnej kanapie w szelkach, przypięty pasem, a obok niego Julia w foteliku tyłem. Do tej pory mieliśmy zwykłą matę na 2 siedzenia + fotelik. Efekt? Piach, błoto, wilgoć po wiecznie mokrym tollerze. Powiedzieliśmy dość i zaczęliśmy poszukiwania. Research rynku niestety nie wypadł zbyt pomyślnie. Mat owszem jest dużo, ale raczej wykluczają one współistnienie psa z dzieckiem. A już z pewnością z dzieckiem jeżdżącym tyłem do kierunku jazdy.  Ale ktoś wspomniał nam o polskiej manufakturze tworzącej przepiękne maty na indywidualne zamówienie. I uwaga, mają opcję dla dziecka i psa.  Po odwiedzeniu strony www.bebobi.eu  wiedzieliśmy, że musimy ją mieć!

PIERWSZE WRAŻENIA
Wybór maty to od początku przyjemność. Właścicielka firmy – Agnieszka widać, że kocha swoją pracę. Pomaga nam z wyborem najlepszych rozwiązań, cierpliwie wysłuchuje próśb o kolory. Gdy definitywnie składamy zamówienie, paczka dociera już kilka dni później. I… jest piękna!  Mata jest starannie zapakowana, z dołączonym indywidualnym listem. Widać dbałość o najdrobniejsze szczegóły. Sam produkt to też precyzja przy wykonaniu każdego detalu. Nasz model będzie pokrywał całą tylną kanapę, łącznie ze wszystkimi 4 zagłówkami. Dodatkowo jest suwak na wpięcie pasa (w komplecie z matą w pasujących kolorach) dla Trotyla oraz 2 suwaki umożliwiające montaż fotelika tyłem na macie (tylny do mocowania Isofix oraz przedni umożliwiający podparcie „nogi” fotelika). Do tego kieszonki na drobiazgi i siatka, przez którą T ma możliwość obserwowania świata bez konieczności wysuwania pyszczka ponad matę.

MONTAŻ
Matę montuje się bardzo szybko i sprawnie. Wystarczy zawiesić ją na 4 zagłówkach i w zasadzie gotowe. Potem tylko przełożenie wpięcia dla pasa i montaż fotelika – czas nie dłuższy jak przy montażu bez maty. Nagle w aucie robi się schludnie i kolorowo. 😊 Zapraszamy dzieciaki do środka.

UŻYTKOWANIE
Matę testujemy długo. Chcemy mieć pewność, że sprawdziliśmy wszystkie możliwe opcje. Podróżowaliśmy więc na tylnej kanapie w 7 różnych kombinacjach, które opisuję poniżej, a wybrane okraszam również pamiątkową fotką. 
• Julka w foteliku + Trotyl w pasie
Nasz podstawowy układ. Wygoda funkcjonalność i bezpieczeństwo.
• Julka w foteliku
Wersja podstawowa – okrojona. Wygoda, wiadomo. A i na drugiej połowie kanapy może pojechać np. hulajnoga bez obawy, że tylne siedzenie się pobrudzi. 😊
• Trotyl w pasie
Kiedy jedziemy gdzieś tylko z T. Np. na treningi, czy wyjazd z duuużo porcją chodzenia. Komfort dla psa, a i jest miejsce na ew. dodatkowe bagaże, jeśli nie zmieściły się w bagażniku (np. narty 😊 )
• Julka w foteliku + ja jako pasażer
Kiedy pies ma wolne, a my chcemy wyruszyć gdzieś z Julką, czasem siadam obok niej. Mogę ją wtedy np. nakarmić wykorzystując do maksimum czas wykorzystany w podróży. 😊 Plus – nawet jeśli jedzenie spadnie z widelca, spada na matę. 😊 Dodatkowo baaardzo przydaję się nam wtedy kieszonki. Na szybko wkładam tam telefon, czy mokre chusteczki, żeby ławto były w zasięgu ręki. Minus – przydałby się suwak w dolnej części maty tak aby na czas transportu dziecko + pasażer, dorosły mógł spokojnie opuścić nogi bez konieczności zdejmowania maty
• Julka w foteliku + Trotyl w pasie + ja jako pasażer
Wersja maximum. Wykorzystujemy ją wtedy kiedy jedzie nami ktoś dodatkowy, kogo wpuszczam na fotel pasażera z przodu. Opcja komfortowa dla całej naszej trójki z tyłu, choć o ile pies wcześniej pływał to jego towarzystwo nie jest wymarzone dla pasażera.. Doskwiera też trochę brak tego dolnego suwaka – ograniczone miejsce na nogi. Oczywiście można wtedy próbować siadać pod matą, ale to już chyba zbyt wyczynowa wersja. 😉
• Trotyl w pasie + ja jako pasażer
Rzadko tak podróżujemy, ale się zdarzało. Znów najczęściej wtedy, kiedy podróżuje 3 dorosłych. Opcja bardzo komfortowa, bo ja mam wtedy miejsce po foteliku, a zatem z rozcięciem na nogi. High life zarówno dla mnie, jak i dla psa. 😊
• Trotyl i jego brat, obaj w pasach
Wersja potencjalnie przyszłościowa, gdybyśmy zdecydowali się na drugiego zwierza. Nie wiem jakby było jeszcze z fotelikiem, aż takiej opcji nie testowaliśmy, ale 2 spore psy zmieściły się spokojnie. 😊

Jeśli chodzi o warunki pogodowe to chyba też udało nam się sprawdzić każde warunki. Trotyl jeździł cały mokry, lekko wilgotny oraz suchy. Liniejący i świeżo wyczesany. Julka podróżowała zarówno na bosaka, jak i we wszelakim obuwiu, które oparte było o matę. Zaliczyliśmy na podeszwach piasek błoto, trawę, wodę z kałuży, a nawet… kupę. 

CO SIĘ SPRAWDZIŁO
• Genialny jest montaż na zagłówkach – całość jest stabilna, nie zsuwa się i co najważniejsze – chroni całą tylną kanapę, a nie tylko jej fragment. Doceniliśmy to szczególnie w okresie linienia.
• Opcja montażu fotelika tyłem na macie chroni nie tylko całe siedzenie (brak odstępu między fotelikiem, a matą, gdzie zawsze był ogrom piachu i futra), ale też oparcie. Nawet kupa na podeszwach nie była problemem, bo znikła po jednym przetarciu szmatką. Nie chcę nawet myśleć co by było, gdyby Julka miała stopy oparte bezpośrednio o fotel… 
• Dzieciaki podróżują wspólnie – Tro może oprzeć się łbem na foteliku i wystawiać do głaskania. Oboje to kochają (tu odsyłam do postu z filmem z 8 września).
• Mata jest wodoodporna, co jest bardzo ważne zarówno w przypadku psa kochającego wodę, jak i polskiego klimatu obfitujące w rosę, deszcze i ulewy
• Zastosowanie siatki między przednimi siedzeniami powoduje, że Tro może obserwować co dzieje się z przodu bez konieczności wstawania -> plus kilka punktów do bezpieczeństwa
• Praktyczne kieszonki na drobiazgi to świetne miejsce na smycz, książeczkę, czy rękawiczki – nic nie wala się po samochodzie. Jest schludniej i bezpieczniej
• Gdy fotelik jest wymontowany, dzięki suwakowi na jego podparcie, pasażer może podróżować siedząc na macie, ale z nogami opartymi wygodnie o ziemię
• Last, but not least… Mata jest po prostu bardzo ładna! Poza swą funkcją spełnia też rolę dekoracyjną:)

CZY COŚ BYŚMY JESZCZE DOPRACOWALI
Choć macie blisko jest do ideału, zawsze coś można poprawić. 😊 Ja postawiłabym na guzik po zewnętrznej stronie suwaka na podparcie fotelika (w tej chwili mata smętnie zwisa z boku na podłogę po jednej stronie), podgumowanie suwaków (przy baaardzo mokrym psie zdarzył nam się przeciek w tym miejscu) oraz na gumkę do stabilnego mocowania maty do siedzenia po stronie psa (w tej chwili zawsze mały fragment siedzenia jest nieosłonięty). Ew. rozważyłabym też umieszczenie kieszonek po stronie dziecka na oparciu kanapy zamiast na „plecach” fotelu pasażera – byłoby to logiczne przy założeniu, że młody człowiek podróżuje twarzą właśnie w tę stronę. Choć nie upieram się, bo na oparciu lubią lądować wszędobylskie stopy. 😊
No i jeszcze kwestia suwaka identycznego jak ten na „nogę” fotelika, ale po drugiej stronie. Dzięki temu można by wygodnie podróżować obok dziecka. 😊

PODSUMOWANIE
Mata BeBobi to dla nas idealne rozwiązanie bezpiecznego i czystego podróżowania z dzieckiem i psem. Jest bardzo funkcjonalna, ładna i trwała. Dzięki niej w końcu na tylnej kanapie panuje względny porządek, a i dzieciaki są przeszczęśliwe. 😊 „

Bardzo dziękujemy rodzinie Ali za takie długie i szczegółowe testy oraz za super fotki oraz obszerną i super napisaną recenzję:)